Posiedzenie Rezerwy Federalnej nie przyniosło zmian stóp, ale ukazało jastrzębią retorykę. Rynki wyceniają podwyżkę stóp we wrześniu, choć taki scenariusz jest naszym zdaniem zbyt agresywny. Bieżące nastawienie jednak - co do tego na pewno możemy się zgodzić - opóźnia okres, kiedy ponownie wrócimy do luzowania.
Rezerwa Federalna pozostawiła stopy procentowe na dotychczasowym pułapie, zgodnie z konsensuem prognoz. Przedział dla stopy funduszy federalnych to w dalszym ciągu 3,50-3,75%.
W skróconym komunikacie ponownie uwagę przykuwa rozkład głosów - troje jastrzębich członków (B. Hammack, N. Kashkari i L. Logan) opowiadało się za podwyżką stóp o 25 pb. Taki podział głosów jest analogiczny do majowego posiedzenia. Czerwcowe wyniki dot-plot pokazały, że wśród wszystkich prominentnych członków Rezerwy Federalnej (tych, którzy mają prawo postawić 'kropkę") także widać równy podział głosów między stabilizacją, a zacieśnianiem.
Podczas konferencji prasowej prezes Fed K.Warsh przedstawił raczej jastrzębią retorykę. Komunikat otwierający wydarzenie przypominał o tym, że faktyczny cel Fed to inflacja PCE na poziomie 2%, oraz dokładnie wyliczał ile miesięcy trwa jego przestrzelenie. Równocześnie umniejszał znaczenie ostatniego spadku inflacji. W dalszej części konferencji podkreślił również wzrost rentowności oraz stóp realnych jako skutek braku polityki forward guidance, choć później w trakcie rundy pytań unikał odpowiedzi czy sygnały z rynku będą prowadzić do podwyżki.
Niemniej padło kilka sygnałów sugerujących możliwość reakcji – K.Warsh zapowiedział, ze zamiast strategicznego wyczekiwania, FOMC będzie bardziej strategicznie ewaluował dane gospodarcze (cokolwiek to znaczy). Takie stwierdzenie ma (chyba) przygotowywać do zmian nastawienia z posiedzenia na posiedzenie. W obliczu mniejszej aktywności członków FOMC w wakacje, rynkowa uwaga kieruje się na sympozjum w Jackson Hole (28-29 sierpnia) oraz kolejne dane o inflacji. Pamiętamy oczywiście, że K. Warsh nie miał prowadzić rynków za rączkę, prawda?
Uważamy, że przy obecnym rozkładzie sił w komitecie, kluczowym czynnikiem jest nastawienie prezesa. Jego komunikacja może być odczytana jako jastrzębia, choć w świetle jego credo w zakresie komunikacji z rynkami jest co najmniej niejasna. Widać wyraźnie, że jeden spadek inflacji to dla szefa Fed za mało. Bieżące konsensusy prognoz wskazują jednak, że inflacja w USA co do trendu też ma się lekko obniżać. A to podobno miał być podstawowy kompas prezesa. Będziemy się uczyć języka Warsha metodą prób i błędów.
Niemniej, po jastrzębich sygnałach z Fed, rynek wycenia podwyżkę stóp procentowych na wrześniowym posiedzeniem – CME FedWatch wskazuje, ze prawdopodobieństwo takiej decyzji sięga 65%. Takie oceny wiąż wydają nam się jednak zbyt agresywne. Dalej pozostajemy na stanowisku, że stopy procentowe pozostaną stabilne do końca roku, niemniej perspektywa obniżki w 2027 przesuwa się przynajmniej na II połowę roku - w tym momencie najbardziej prawdopodobny jest w naszej ocenie wrzesień.
