Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy procentowe bez zmian. Okres stabilizacji stóp zapewne będzie długi - bieżąca inflacja oraz jej struktura skutecznie uniemożliwiają obniżki.
RPP utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie, pozostawiając główną stopę na poziomie 3,75%. Wbrew lipcowym zapowiedziom najprawdopodobniej nie doszło do debaty nad wnioskiem o obniżkę obniżek stóp procentowych. Komunikat po posiedzeniu koncentruje się niemal wyłącznie na dość oczywistych implikacjach z bieżących danych, nie sygnalizując potencjalnych kierunków przyszłych zmian w polityce pieniężnej. Taki stan rzeczy prawdopodobnie utrzyma się także w nadchodzących kwartałach.
Dotychczasowa komunikacja prezesa NBP sugerowała, że w RPP przeważało raczej gołębie nastawienie. Ostatnie wydarzenia skutecznie ograniczają jednak przestrzeń do przejścia od deklaracji do działania. W ostatnich miesiącach za wzrost inflacji odpowiadały nie tylko podażowe szoki związane ze wzrostem cen paliw, lecz także wyższa inflacja bazowa. W jej przypadku istotną rolę nadal odgrywają czynniki popytowe, na które RPP powinna reagować bardziej restrykcyjnym nastawieniem polityki pieniężnej. Taka struktura inflacji w naszej ocenie wyklucza obecnie dalsze obniżki stóp procentowych. Analogiczne wnioski płyną z modelowych estymacji opartych na regule Taylora. Przy inflacji oscylującej w pobliżu 3,5% i lekko dodatniej luce popytowej, stopa procentowa powinna kształtować się w okolicach 4%. Obecny poziom stóp można jeszcze uzasadnić w tym kontekście, natomiast ich dalsze obniżenie mogłoby zostać odebrane przez inwestorów jako sygnał nadmiernie łagodnej polityki pieniężnej.
Dodatkowo nadchodzące kwartały prawdopodobnie jeszcze bardziej skomplikują prowadzenie polityki pieniężnej. Na horyzoncie pozostaje dalszy wzrost inflacji, za który w największym stopniu odpowiadać będą ceny żywności i paliw, a więc czynniki o charakterze podażowym. Jednocześnie banki centralne na świecie będą raczej dyskutować o ryzyku utrzymania podwyższonych stóp procentowych, a nawet o perspektywie ich podwyżek. Takie oczekiwania są obecnie widoczne w wycenach rynkowych zarówno dla EBC, jak i amerykańskiego Fed. W tym otoczeniu ewentualne luzowanie polityki pieniężnej w Polsce oznaczałoby wyraźne działanie wbrew dominującym tendencjom globalnym.
Dlatego nadal podtrzymujemy ocenę, że kolejna obniżka stóp procentowych nastąpi nie wcześniej niż w lipcu 2027 r. Jednocześnie nie spodziewamy się powrotu do podwyżek stóp. RPP nie zdecydowała się na taki krok nawet przy rekordowo wysokich cenach ropy naftowej i mniej korzystnych perspektywach inflacyjnych niż obecnie, dlatego zmiana nastawienia w obecnych warunkach byłaby dość niekonsekwentna. W przypadku pojawienia się negatywnych szoków inflacyjnych Rada najprawdopodobniej będzie reagowała poprzez wydłużanie okresu stabilizacji stóp procentowych, a nie ich podwyższanie. Z tego względu głównym ryzykiem dla naszego scenariusza pozostaje raczej opóźnienie obniżki w stronę końca 2027 roku.
