... lub też tekst o tym, że o tym segmencie gospodarki można się spierać w nieskończoność. Jest to pokłosiem braku istnienia jednej uber-miary, która byłaby jednocześnie szybka, precyzyjna i obejmowała "całą gospodarkę" (w powszechnym mniemaniu, bo rygorystyczne definicje całości znacząco się różnią). Zapraszamy na krótką podróż po wskaźnikach. To pierwszy artykuł z całej serii, którą poświęcić chcemy danym, które dla postronnego obserwatora wydają się oczywiste, a niestety w rzeczywistości takie nie są.

*Przy słowie pracuje stawiamy celowo gwiazdkę, bo - drogi czytelniku - tylko Ci się wydaje, że wiesz co to faktycznie oznacza w rzeczywistości statystycznej. Pracujący nie równają się zatrudnionym.
* My wprowadzamy następujące rozróżnienie: mianem gospodarki narodowej będziemy określać dane o zatrudnieniu, które pod tym mianem można znaleźć w Biuletynie Statystycznym GUS. Zapisywać będziemy to w następujący sposób: Gospodarka narodowa (BS) lub po prostu gospodarka narodowa. Do tego samego pojęcia odnoszą się również dane ze źródeł administracyjnych. Tyle że, tam gospodarka narodowa robi się nagle większa. My proponujemy konwencję, aby dane te nazywać po prostu danymi administracyjnymi.

Do tabelki powinniśmy dopisać jeszcze jedną gwiazdkę. I znów uwaga dotyczy gospodarki narodowej. Otóż dane kwartalne różnią sie tu od rocznych. Obejmują szerszy zakres, w tym często uwzględniają jednostki mniejsze (poniżej 10 osób) i są weryfikowane na podstawie pełnych sprawozdań z całego roku. Tak więc my nie dziwimy się, gdy widzimy, że w końcu IV kwartału danego roku pracowało w gospodarce narodowej nieco poniżej 10 mln osób, ale w końcu tego samego roku było to już 11 mln osób. Kwestia definicji...

