Podczas kwietniowego posiedzenia Europejski Bank Centralny utrzymał koszt pieniądza na niezmienionym poziomie, co nie było żadnym zaskoczeniem dla uczestników rynku. Niemniej przekaz płynący z samego komunikatu, a także późniejszej konferencji prasowej, zdaje się sygnalizować nadchodzącą podwyżkę stóp już na czerwcowym posiedzeniu. Aby jej uniknąć konieczny byłby zwrot o 180 stopni w kwestii wojny w Iranie, co traktujemy na ten moment jako scenariusz mało prawdopodobny.
W samym komunikacie znalazło się dość oczywiste, ale wymowne stwierdzenie, iż im dłużej wojna będzie trwała, a ceny energii będą utrzymywać się na wysokich poziomach, tym wpływ na szeroki wskaźnik inflacji i całą gospodarkę będzie większy. Z punktu widzenia czytelnika takie zdanie może brzmieć jak truizm, niemniej w świecie bankowości centralnej traktujemy to jako miękką zapowiedź podwyżki stóp na kolejnym posiedzeniu. Poza tym napisano, iż ryzyka w górę dla inflacji oraz w dół dla wzrostu PKB zintensyfikowały się w ostatnim czasie.
Pod względem oczekiwań inflacyjnych wskazano, że choć te krótkoterminowe uległy wzrostowi (naturalne), to te bardziej długoterminowe pozostają zakotwiczone. Niemniej to nie jedyny powód, dla którego EBC postanowił poczekać z podwyżką kosztu pieniądza. Innym, być może jeszcze ważniejszym, jest relatywnie dobry punkt startowy – niska inflacja – czyli coś innego niż w przypadku wybuchu wojny w Ukrainie. Naszym zdaniem tryb „wait-and-see” nie potrwa jednak długo, a konferencja prasowa Lagarde dodatkowo utwierdziła nas w tym przekonaniu.
Podczas konferencji prasowej szefowa EBC powiedziała, że kwietniowa decyzja była jednogłośna, niemniej członkowie Rady Prezesów długo dyskutowali również nad opcją podwyżki stóp. To otworzyło drogę do rynkowych spekulacji w świetle kolejnych decyzji. Jej zdaniem kolejne 6 tygodni, jakie zostały do czerwcowego posiedzenia, będą wystarczającym okresem, aby ocenić wpływ wojny na sytuację inflacyjną i podjąć w związku z tym prawidłowe kroki. Co więcej, w kontekście samych cen energii Lagarde oceniła, że będzie to czynnik utrzymujący inflację wyraźnie powyżej 2%. Trudno wyobrazić sobie bardziej otwartą zapowiedź podwyżki stóp. Każdy tydzień z wysokimi cenami energii będzie tylko amplifikował ten obraz.
W kontekście samych cen energii i związanego z nimi pytania, Lagarde stwierdziła również wprost, że EBC będzie reagował na wyższe ceny tej części koszyka. Jednocześnie strofowała ona stagflacyjne obawy uczestników rynku twierdząc, iż termin ten powinien raczej zostać w latach 70, kiedy dobrze pasował do ówczesnej narracji makroekonomicznej. Aktualnie wzrost, choć dość wątły, jest jej zdaniem wciąż obecny.
Na koniec warto przytoczyć wypowiedź szefa niemieckiego Bundesbanku, który w zasadzie wtórował Lagarde twierdząc, iż EBC może podwyższyć stopy w kolejnym miesiącu jeśli nie ujrzymy znaczącej poprawy perspektywy gospodarczej. Naszym zdaniem kwiecień nie przyniósł podwyżki, gdyż nastąpił pewien kompromis. Mianowicie, najbardziej jastrzębi członkowie EBC powstrzymali się od głosowania za podwyżką, ale w zamian za to otrzymaliśmy garść jasnych zapowiedzi takiego ruchu na kolejnym posiedzeniu.
Co dalej? Tak jak już pisaliśmy, naszym zdaniem EBC podniesie stopy o 25pb w czerwcu, a poprzeczka do braku zmian tychże zawieszona jest bardzo wysoko. W lipcu oczekujemy jeszcze jednej podwyżki, a następnie prawdopodobna jest pauza przed wrześniowym posiedzeniem, kiedy EBC będzie mógł ocenić wpływ dotychczasowych podwyżek w nowych projekcjach makro. Jeśli do tego czasu sytuacja wojenna uspokoi się, a ceny surowców ulegną istotnej korekcie w dół, wówczas możliwy jest scenariusz braku dalszych podwyżek w tym roku (opcja bazowa). W innym przypadku nie wykluczamy, iż EBC zaimplementuje kolejne 1-2 podwyżki w horyzoncie 2026 roku. Bez względu jednak na wybraną ścieżkę uważamy, że w przyszłym roku możliwe będzie odwrócenie i powrót do stóp w rejonie 2%.
