Zgodnie z oczekiwaniami Europejski Bank Centralny utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie, a wydźwięk zarówno komunikatu jak i późniejszej wypowiedzi Lagarde sygnalizuje wysokie prawdopodobieństwo jeszcze jednej podwyżki w grudniu. W takim scenariuszu będzie to najpewniej ostatnia zmiana stóp EBC, kiedy za sterami banku zasiada Lagarde. Prezes zdecydowała bowiem o wcześniejszym zakończeniu swojej kadencji.
Brak zmian stóp procentowych w październiku był szeroko oczekiwany przez uczestników rynku, więc sama decyzja nie mogła wywołać większych reakcji rynkowych. W opublikowanym komunikacie trudno było szukać drastycznych rewolucji, choć w porównaniu z wrześniem pojawiły zmiany godne uwagi. Przede wszystkim stwierdzono, że zwiększona skala i długość szoku energetycznego w dalszym ciągu podbija inflację i ogranicza wzrost aktywności gospodarczej. Pełne efekty szoku energetycznego wciąż się materializują, choć inflacja bazowa pozostaje w dużej mierze stabilna, a płace nie wykazują na tym etapie znaczącej reakcji.
Podczas konferencji prasowej prezes Lagarde podkreśliła, że gospodarka strefy euro rozwijała się w trzecim kwartale całkiem dobrze, wspierana przez inwestycje w sztuczną inteligencję oraz wydatki publiczne na obronność i infrastrukturę. Wprawdzie inflacja we wrześniu wzrosła do 3,8%, głównie za sprawą drożejącej energii, to wskaźniki bazowe i presja płacowa na razie pozostają umiarkowane. Szefowa EBC zauważyła również, że warunki finansowe od ostatniego posiedzenia zacieśniły się, na co wpływ miały wyższe stopy rynkowe oraz słabsze zachowanie indeksów giełdowych. Bilans ryzyk w dalszym ciągu pozostaje przechylony w górę dla inflacji i w dół dla wzrostu PKB.
Co istotne, Lagarde powtórzyła, że do tej pory EBC nie dostrzegł materializacji ryzyka drugiej rundy w większym stopniu niż ten uwzględniony we wrześniowej projekcji. W kontekście perspektywy dla wzrostu wynagrodzeń Lagarde wskazała, iż tracker EBC sygnalizuje wzrost rzędu 2,5-2,8% przynajmniej do końca pierwszego kwartału 2027 roku. W zakresie długoterminowych oczekiwań inflacyjnych EBC nie dostrzegł póki co niczego niepokojącego, a te cały czas balansują wokół 2%. Wartym uwagi jest stwierdzenie, że ceny energii od wrześniowego posiedzenia wzrosły mocniej niż wskazywał na to scenariusz bazowy (to lekko jastrzębi sygnał) dlatego też zdaniem prezes, czynnik ten będzie wciąż podbijał inflację w średnim terminie.
Zdaniem Lagarde kierunek polityki pieniężnej jest jasny, o ile nic niespodziewanego nie wydarzy się. Odczytujemy to jako warunkową zapowiedź jeszcze jednej podwyżki stóp w grudniu, jeśli tylko sytuacja na rynkach finansowych, gdzie punktem zapalnym jest Francja, nie ulegnie znacznemu pogorszeniu. Na tym najprawdopodobniej EBC zakończy swój cykl mając na uwadze sugestie z komunikatu, iż zacieśnione warunki finansowe wywierają presją spadkową na inflację i aktywność gospodarczą.
Jeśli EBC pójdzie taką drogą, wówczas podwyżka stóp za sześć tygodni będzie ostatnią dla Christine Lagarde, która wczoraj ogłosiła, że z dniem 7 lutego zakończy swoją przygodę z bankiem centralnym. Decyzja była uwarunkowana chęcią zyskania wolności wypowiedzi na tematy niezwiązane z polityką pieniężną. Nie sądzimy, że zmiana na stanowisku prezesa EBC będzie miała zauważalny wpływ na późniejsze kształtowanie się polityki monetarnej.
