W tym artykule przyglądamy się (niejako mechanicznie) cenom, bo kwestie szerszych zależności makro wałkowaliśmy już wielokrotnie wcześniej - analizujemy więc trendy. Dochodzimy do wniosku, że nie ma obecnie w gospodarce przesłanek, aby z dużą dozą pewności założyć, że inflacja przestanie spadać w kierunku celu. To oznacza, że okno do luzowania polityki pieniężnej jest otwarte. Argumentujemy jednak również, że nadchodzi zmiana w warunkach podażowo-popytowych. Nie jest to naszym zdaniem ostateczna przesłanka, aby przekreślić marzenia o niższych stopach procentowych, gdyż obecnie dominuje w tym obszarze niepewność. Tym niemniej im bliżej 2026 roku, tym temat będzie coraz bardziej nośny. Z małym, aczkolwiek rosnącym prawdopodobieństwem założenia o stabilizującej się lub spadkowej trajektorii inflacji w 2026 roku stają się ambitne. Póki co skłania nas to tylko do dywagacji o stopie docelowej. Gdzieś na przełomie 2025 i 2026 okno do obniżek może się jednak ponownie zamknąć.